×

Peeling do skóry głowy, który nawilża? Poznajcie nowość od Basil Element


Po porodzie moja skóra głowy zaczęła mocniej się przetłuszczać i... swędzieć! Przyczyną okazało się być jej nadmierne przesuszenie. Sięgnęłam więc po kosmetyki nawilżające, w tym peeling trychologiczny. Zobaczcie, jak się u mnie sprawdził i dlaczego warto go stosować.

Moja cera od kiedy pamiętam ma dwie główne skłonności - do przesuszania się i do przetłuszczania. Długo miałam problem z dobraniem odpowiedniem pielęgnacji do takiej problematycznej skóry twarzy. Z głową było prościej - tylko się przetłuszczała, ale codzienne mycie robiło swoje (próbowałam myć rzadziej, jednak ciężko było mi wytrzymać psychicznie w przyklapniętych kluchach na głowie).


SWĘDZĄCA SKÓRA GŁOWY

Kiedy zaszłam w ciążę, problem przetłuszczania zniknął. Zamiast myć głowę codziennie, myłam ją nawet co trzeci dzień. Bajka! Włosy po prostu się nie przetłuszczały. Po porodzie hormony zaczęły działać inaczej i prócz nadmiernego przetłuszczania się, pojawił się też problem upierdliwego swędzenia.

Świąd był nie do wytrzymania. Wróciłam więc do regularnego olejowania skóry głowy (żel aloesowy + olej jojoba), sięgnęłam również po żel keratolityczny Cerkogel (40% składu to nawilżający mocznik) i peeling trychologiczny Basil Element, zawierający pantenol i alantoinę.

Codzienna kuracja olejowanie + żel keratolityczny + peeling trwała niecałe 2 tygodnie, do momentu ustąpienia największego świądu. Potem, gdy swędzenie było już w miarę znośne, stosowałam już tylko peeling, zwykle 1-2 razy w tygodniu, co zresztą nadal robię. Nie miałam czasu na bardziej skomplikowaną pielęgnację, ale na szczęście sam peeling trychologiczny dał sobie świetnie radę. Jak dokładnie działa taki peeling do skóry głowy?


PEELING TRYCHOLOGICZNY - DZIAŁANIE

Peeling trychologiczny, tak jak każdy inny peeling, ma za zadanie złuszczać zrogowaciały naskórek, oczyszczając jednocześnie skórę z różnych zanieczyszczeń oraz odblokowując pory. Przy okazji może pełnić kilka innych funkcji, ale nie w każde jego działanie obiecywane przez producenta należy wierzyć. Zdrowy rozsądek to podstawa.

Peeling do skóry głowy, którego ja aktualnie używam, to kosmetyk z serii wzmacniającej, przeciw wypadaniu włosów. Linia Basil Element opiera się na składniku aktywnym, którym jest ekstrakt z korzeni włośnikowych bazylii. 

Co ciekawe, korzenie te rosną... na liściach bazylii! Ich wzrost jest pobudzany przed specjalne bakterie (bez obaw, na koniec są one usuwane), a z dojrzałych już korzeni tworzy się naturalny i ekologiczny ekstrakt. Ma on wykazywać działanie wzmacniające cebulki włosów i tym samym zapobiegać nadmiernej ich utracie.

Czy w takim razie peeling ma takie samo działanie? Nie do końca. Peeling, to z założenia kosmetyk przygotowujący skórę do dalszej pielęgnacji. Skóra oczyszczona lepiej wchłania składniki aktywne, zawarte w kolejnych kosmetykach, które na nią nakładamy, a które zostają na niej na dłużej (np. krem do twarzy czy wcierka do skóry głowy). 

Mimo że w peelingu Basil Element znajduje się ekstrakt z korzeni włośnikowych bazylii (tak jak w pozostałych kosmetykach serii), to nie nastawiałabym się na "efekt wow" kuracji przeciw wypadaniu włosów, jeśli polegałaby ona na stosowaniu jedynie peelingu. 

A tak wyglądają pozostałe kosmetyki z tej linii (foto: www.basilelement.com). Do kupienia m.in. w Rossmannie i Hebe. O niektórych już pisałam:

➡ Maska: JAK WZMOCNIĆ WŁOSY ZIMĄ? MOJA AKTUALNA PIELĘGNACJA
➡ Mleczko: HITY I KITY KOSMETYCZNE



Składniki

AQUA, GLYCOLIC ACID, HYDROXYPROPYL STARCH PHOSPHATE, PROPANEDIOL, GLYCERIN, SODIUM HYDROXIDE, NIACINAMIDE, PASSIFLORA EDULIS FRUIT EXTRACT, CITRUS LIMON FRUIT EXTRACT, OCIMUM BASILICUM HAIRY ROOT CULTURE EXTRACT, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, COCOS NUCIFERA OIL, PANTHENOL, ALLANTOIN, PIROCTONE OLAMINE, XANTHAN GUM, PARFUM, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, DISODUM EDTA, BUTYLENE GLYCOL, SODIUM BISULFITE, LINALOOL, GERANIOL, LIMONENE.

Mamy tutaj sprawców całego zamieszania. Odpowiedzialne za złuszczanie kwasy owocowe AHA (winowy i cytrynowy), pochodzące z ekstraktów z marakui i cytryny, dodatkowo uelastyczniają warstwę rogową naskórka. 
Kwas glikolowy efektywnie nawilża i oczyszcza skórę, wspomaga jej odnowę i regenerację. 
Piroctonian Olaminy działa przeciwłupieżowo, przywraca równowagę mikroflory naskórka 
Niacynamid (wit. B3) reguluje nawilżenie i złuszczenie skóry, ogranicza wydzielanie sebum. 
Alantoina i pantenol łagodzą podrażnienia, dając uczucie ulgi.


Konsystencja, sposób użycia i efekty

Peeling trychologiczny Basil Element, to kosmetyk łatwy w użyciu. Dzięki specjalnej końcówce można dość sprawnie rozprowadzić go na skórze głowy. Pojemność to 125 ml - wystarcza na bardzo długo. Nakładam go 1-2 razy w tygodniu, na ok. 10 minut, przed myciem głowy, oddzielając kolejne pasma włosów tak samo, jak do nakładania farby. Ten sposób aplikacji peelingu daje mi pewność, że produkt jest równomiernie rozprowadzony na całej głowie.

Równie dobrze można sięgać po taki peeling rzadziej, na przykład 1-2 razy w miesiącu, jeśli Wasza skóra bardzo się nie przetłuszcza.


Peeling ma konsystencję żelu i jest przezroczysty (bez żadnych drobinek, dzięki czemu łatwo go spłukać - nie trzeba wyplątywać z włosów drapiących kuleczek, co niestety musiałam robić stosując peeling trychologiczny Pharmaceris). 

Co ważne - nie podrażnia skóry głowy (przynajmniej mojej, która jest raczej wrażliwa oraz skłonna do podrażnień), nie powoduje nieprzyjemnego uczucia mrowienia, które często występuje podczas stosowania peelingów enzymatycznych. 

Obiecywane przez producenta efekty regularnego stosowania produktu (przez przynajmniej 4 tygodnie):
  • Oczyszcza skórę głowy i poprawia jej kondycję
  • Zmniejsza podatność skóry na łupież
  • Reguluje wydzielanie sebum
  • Łagodzi podrażnienia i świąd
  • Wzmacnia włosy i nawilża
  • Zmniejsza tendencję włosów do przetłuszczania się
  • Poprawia odporność włosów na uszkodzenia

Jak sprawdził się u mnie? Śmiało mogę potwierdzić niemal wszystkie powyższe punkty. Nie umiem jedynie zweryfikować poprawienia odporności włosów na uszkodzenia oraz ich wzmocnienia (o dziwo po ciąży moje włosy nadal są mocne i jakoś specjalnie nie wypadają). 

Peeling dobrze radzi sobie z suchą skórą głowy: ładnie nawilża, łagodzi świąd i daje uczucie ulgi. Dodatkowo dzięki skutecznej regulacji wydzielanego sebum ogranicza u mnie częstotliwość mycia włosów do "co drugi lub trzeci dzień", a nie "codziennie rano, kiedy i tak nie mam czasu" ;) Skóra i włosy przy skórze są dobrze oczyszczone, o czym świadczy ładne odbicie kosmyków u nasady oraz fajny efekt świeżości i "lekkości" fryzury.


stosujecie peelingi do skóry głowy?

Koniecznie dajcie znać w komentarzach, czy miałyście już okazję używać peelingów trychologicznych i jak się u Was sprawdziły. A może nie miałyście jeszcze z nimi do czynienia?

6 komentarzy:

  1. O kurcze, jak nie ma drobinek to super! Ja uwielbiam odżywkę z tej serii i miłością do niej, zaraziłam moją przyjaciółkę, która potem kupiła całą serię :D Zatem, ten peeling też chcę <3 Muszę zużyc tylko te, które mam i go kupię. U mnie póki co, najlepiej sprawdza się serum Bionigree :) Chciałabym jeszcze spróbowac ten z Bandi, bo dużo osób go chwali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z Bandi też bym chciała przetestować! Jak na razie same dobre opinie o nim czytałam, a skład też ma niczego sobie :) Niczego jeszcze z Bionigree nie miałam, ale mnie zainteresowałaś :D A z serii Basil Element wolę maskę - odżywka jest dla mnie za lekka. Po masce za to włosy super gładkie <3

      Usuń
  2. Wow!!!Już jestem w nim zakochana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj koniecznie! :) Używałaś już jakiś innych peelingów trychologicznych? :)

      Usuń
  3. Ja używałam Bandi trochologicznego i słabe efekty, ten też mam, czeka na swoją kolej, ale ja uwielbiam DIY - maska do mycia i glinka! Delikatne cząsteczki przyjazne dla skóry :) A jakiego szamponu używasz, że masz tak suchą skórę? Próbowałaś już myć maską?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, no jasne że nie przeczytałam komentarzy wyżej xD ja chyba po prostu nie jestem zwolenniczką takich bez granulek, bo nie czuję że oczyszczają, ale sprawdzę jeszcze działanie pod mikrokamerą i recenzja za ileś czasu pewnie będzie :D

      Usuń

Copyright © 2016 Pielęgnacja 25 plus , Blogger