×

Wielkie odkrycie! Ultranawilżająca aloesowa maska do włosów i skóry głowy || DIY



Odkryłam niesamowicie prosty, aloesowy sposób na głębokie nawilżenie włosów i skóry głowy oraz... przedłużenie świeżości fryzury. Bez problemów ze spłukiwaniem, bez obciążania, tylko naturalne składniki i banalnie proste wykonanie. Zobaczcie, jak powstaje i działa mój nowy hit kosmetyczny!


Aloes sprawdzał się świetnie na mojej twarzy, ciele, ale nie do końca lubiłam nakładać go na głowę. Żel aloesowy działał dobrze, ale powodował dziwne uczucie "skrzypiących" włosów i lekkie puszenie. Do czasu, gdy postanowiłam dodać do niego olej naturalny i stworzyć kosmetyk o konsystencji emulsji, z zachowaniem cudownych właściwości aloesu.



Przepis na cudowną maskę-emulsję aloesową

Przepis jest turbo-prosty. Właściwie wystarczy wziąć żel aloesowy (ten, którego ja użyłam, to żel aloesowy Skin79 z promocji -49% w Rossmannie) i olej naturalny - najlepiej taki, z którym lubi się nasza skóra głowy. U mnie to olejek jojoba, avocado lub olej ze słodkich migdałów. Wybrałam ten ostatni, również upolowany na promocji w drogerii Rossmann. To czysty olej migdałowy Botanica Pharma.




Sposób przygotowania:

do około 2 kopiatych łyżek stołowych żelu aloesowego stopniowo dodawaj olej naturalny, stale mieszając. Żel aloesowy, początkowo przezroczysty, powinien po zmieszaniu z odpowiednią ilością oleju stworzyć białą, kremowo-wodną, lekką emulsję - taką, jak na pierwszym zdjęciu w tym wpisie. Proste, prawda? 

Ja mieszam żel z olejem nie przekładając składników do osobnego naczynia - wykorzystuję do tego zakrętkę od żelu Skin79. Jedna taka zakrętka idealnie wystarcza na całą głowę + włosy sięgające za ramiona.

PS. Możesz użyć żelu aloesowego dowolnej marki - warto też spróbować z naturalnym żelem wprost z rośliny aloesu, jeśli chce Ci się go wyciskać z jego liści (mi się ewidentnie nie chciało ;)). 




Nakładanie ultranawilżającej maski na głowę i włosy

Maskę nałożyłam na głowę przed myciem włosów (aplikowana na suche włosy i sprawdziła się świetnie, następnym razem spróbuję na mokre). Najprościej użyć do tego palców, a na końcu delikatnie pomasować skórę głowy i/ub rozczesać kosmyki grzebieniem o grubych oczkach. 

Pozostałą część maski równomiernie wmasowałam we włosy na całej ich długości. Całość zostawiłam na około 40 minut, a następnie umyłam głowę samym szamponem, co rzadko się u mnie zdarza! Dlaczego?



Błyskawiczne zmywanie 

Zwykle po nakładaniu oleju na głowę, nawet jeśli rozcieńczałam go wodą mineralną czy hydrolatem roślinnym, musiałam najpierw nałożyć na skalp i włosy odżywkę, by zemulgować olej, a dopiero potem jeszcze całość traktowałam szamponem. Trwało to wieki. 

Maska składająca się z oleju połączonego z żelem aloesowym zmywa się błyskawicznie, m.in. ze względu na swoją emulsyjną konsystencję - wystarczy umyć głowę zwykle używanym szamponem i to tylko raz.


Zaskakujące efekty

Ciężko było mi uwierzyć, że tak prosta, dwuskładnikowa mikstura może zdziałać cuda z moimi wysokoporowatymi włosami. A jednak! Po wyschnięciu (suszyłam naturalnie, bez użycia suszarki) moje włosy były niesamowicie miękkie i wyraźnie nawilżone dzięki aloesowi, a jednocześnie gładkie, lśniące i dociążone, co zapewne spowodował olej migdałowy. To efekty, których nigdy do tej pory nie udało mi się osiągnąć przy użyciu tylko jednego kosmetyku/zabiegu pielęgnacyjnego. 

Skóra głowy w ogóle nie była obciążona, a włosy u nasady ładnie się odbiły, czyli zero przyklapnięcia. Na drugi dzień fryzura zachowała świeżość i nie przetłuściła się nadmiernie. Jak zwykle muszę być włosy codziennie, tak spokojnie wytrzymały dwa dni w dobrym stanie (zobaczymy, może będzie 3-dniowy rekord bez mycia i suchego szamponu). 

Dodam, że skórę głowy mam mocno skłonną do przetłuszczania, ale jednocześnie wrażliwą i momentami swędzącą. Kiedyś w ogóle nie stosowałam olejów, bo bałam się epickiego, tłustego przyklapu na czubku głowy, prędko jednak zmieniłam zdanie działając w myśl zasady, że przetłuszczając się skóra reaguje m.in. na niedostateczne nawilżenie. Nie myliłam się :) 



Zbawienne działanie aloesu w połączeniu z olejem

O cudownych właściwościach aloesu i fajnych, prostych przepisach na kosmetyki domowej roboty z jego udziałem pisałam TUTAJ. Nadmienię jeszcze tylko, że ze względu na swoje pH aloes dobrze pracuje ze skórą głowy, nawilżając ją i przynosząc fajne uczucie ukojenia. 

Żel aloesowy nakładany na włosy solo może spowodować ich nadmierne puszenie się lub odwracalny efekt przesuszenia, mimo że z zasady jest produktem mocno nawilżającym. Na takie skutki szczególnie narażone są posiadaczki włosów wysokoporowatych. Dlatego dobrze wypróbować aloes w połączeniu z olejem. 

Wyciąg z liści aloesu jest humektantem, co oznacza, że przyciąga wilgoć - zwiąże więc wodę we włosach i skórze głowy. Z kolei olej, będący emolientem, zatrzyma ją, zabezpieczając tym samym skalp i kosmyki przed nadmiernym "odwodnieniem".


Maska aloesowa nie tylko do włosów - inne zastosowania

Nie byłabym sobą, gdybym w przypadku również tego kosmetyku nie uprawiała pielęgnacyjnego recyklingu. Pozostałości maski nakładam na twarz, szyję oraz dekolt i pozostawiam do wchłonięcia. Skóra nie jest tłusta ale fajnie wygładzona, nawilżona i lekko, ale przyjemnie napięta. 

Na tak "nasmarowaną" twarzy nałożyłam delikatny, dzienny makijaż i nic nie działo się z jego trwałością. Będę więc próbować aloesowo-oleistej mikstury zamiast kremu do twarzy na dzień. 

Jeśli po nałożeniu maski na twarz nadal zostało nam trochę tego wspaniałego kosmetyku, polecam wmasować go w kolana, łokcie, a nawet całe ciało. Wyjątkowo przyjemnie się go aplikuje, ale trzeba dać mu chwilę na całkowite wchłonięcie się.

___________________________


Jakie są Wasze przepisy na kosmetyki do włosów DIY?

Z pewnością macie swoje sprawdzone sposoby na mikstury domowej roboty, które fajnie działają na skórę głowy i włosy. Podzielcie się nimi w komentarzach - chętnie wypróbuję czegoś nowego.

Jeśli pisałyście na swoich blogach o włosowych kosmetykach podobnego typu, wklejcie linki, a na pewno Was odwiedzę :)

5 komentarzy:

  1. Maska super działa! Potwierdzam po wypróbowaniu na grubych, niskoporowatych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj wypróbuję, ale z olejem macadamia, którego mam spory zapas. Liczę, że się fajnie sprawdzi <3 Żel aloesowy na razie używałam w czystej formie na ciało i działał spoko. Ciekawe, jak na włosach!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja polecam żel aloesowy z sokiem z cytryny i jogurtem, ale to na twarz - fajnie koi i rozjaśnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny pomysł z tym łączeniem żelu aloesowego z olejem. Z chęcią wypróbuję :)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Pielęgnacja 25 plus , Blogger