×

Ekonomiczna pielęgnacja cz.1 - drugie życie kosmetyków

Po przerwie wracam do Was z nowym cyklem wpisów dotyczących oszczędnej pielęgnacji. Wiele z nas nie może się oprzeć chęci posiadania dużej ilości różnych kosmetyków, zwłaszcza tych z promocji. Inwestujemy też w droższe egzemplarze, ale nie zawsze trafione. Sama potrafiłam wydać co miesiąc 1/3 wypłaty na kosmetyki i zabiegi pielęgnacyjne. Teraz pieniądze wydaję z głową, a stan cery i włosów znacznie się polepszył. Opowiem Wam, jak przejść na ekonomiczną pielęgnację i sporo na tym zyskać.


Porządek - podobno od niego powinno się zaczynać każdą większą zmianę w życiu. Ja zabrałam się za porządek w mojej kosmetyczce, a raczej wielkiej szafce z kosmetykami (niektóre użyłam tylko raz i odkładałam na wieczne zapomnienie). Takie porządki robię raz na jakiś czas, bo żal mi wyrzucać kosmetyków, które się nie sprawdziły. No ale - po co wyrzucać, skoro można dać im drugie życie i przy okazji oszczędzić?


Drugie życie kremów do twarzy

Kremy do twarzy to jeden z "najtrudniejszych" kosmetyków do wyboru - pomyłka w doborze może się przecież skończyć wysypem niedoskonałości na najbardziej reprezentacyjnej części naszego ciała ;) Co zrobić z kremem, który się nie sprawdził?

- maseczkę do twarzy: sprawdza się w przypadku kremów, które przez kilka dni/tygodni sprawdzają się dobrze, ale na dłuższą metę np. zapychają. Można wykorzystać je jako bazę do kremowej maseczki do twarzy, nakładanej na kilkanaście minut raz na jakiś czas. Do kremu dodajemy ulubiony olejek naturalny lub miks olejków, kwas hialuronowy, żel aloesowy czy łyżeczkę miodu i oliwy. To szerokie pole do popisu, można poeksperymentować, z jakim dodatkowym składnikiem dany krem najlepiej sprawdzi się jako maseczka.

- krem intensywnie odżywczy do stóp: przepis jest prosty, krem do twarzy blendujemy z masłem kakaowym lub masłem shea, można też dodać olej kokosowy. Dzięki dodatkowi kremu do twarzy mikstura zyska lekkości i lepszego poślizgu.

- krem do rąk lub balsam do ciała: krem do twarzy możemy zużyć zwyczajnie do smarowania dłoni lub ciała, to najszybszy sposób jego zużycia. Jeśli chcemy go jeszcze "ulepszyć", dodajemy olej kokosowy lub inny naturalny olej, który lubimy.


Serum w nowej odsłonie

Serum o kremowej konsystencji możemy zużyć podobnie jak krem do twarzy. W przypadku bardziej wodnistej, żelowej lub oleistej wersji serum, możemy zastosować je do "ulepszania" kosmetyków:

-  dodając kilka kropli do kremu do twarzy, kremu do rąk czy kremowej maseczki na twarz (serum z witaminą C może fajnie rozświetlić cerę, dodane do takiej maseczki),

- w zależności od rodzaju, serum może się też nadać jako środek wzbogacający do balsamów na cellulit czy rozstępy (swietnie podziała tutaj np. serum ze śluzem ślimaka),

- serum mocno odżywcze lub nawilżające można dodać do kremu do rąk i zrobić sobie maskę regenerującą do przesuszonych dłoni. Jeśli macie bawełniane rękawiczki, taką maskę można potrzymać na rękach nawet całą noc właśnie pod rękawiczkami.


Wielozadaniowe balsamy do ciała

Balsamy do ciała to raczej te kosmetyki, które zwykle się zużywa, nawet jeśli nie zaspokoją w pełni naszych oczekiwań. Co jeszcze można z nimi zrobić?

- kremowy peeling do ciała: do balsamu dodajemy cukier, może być drobniej zmielony, jeśli wolimy mniejsze tarcie. Kremowe peelingi na bazie balsamów są delikatniejsze, dzięki czemu można spróbować ich na skórze bardziej wrażliwej, albo na skórze łydek, do peelingu zapobiegającego wrastaniu włosków po goleniu. Podobnie do peelingu łydek mogą sprawdzić się też peelingi do twarzy, które mniej "zdzierają" niż te dedykowane dla ciała.

- odżywka do włosów: włosomaniaczki często kupują balsamy do ciała o konkretnych składach (zwykle tych bardziej naturalnych) po to, by wykorzystać je jako... odżywki do włosów.  U mnie sprawdził się w tej roli aloesowy balsam do ciała O`Herbal.
Trzeba brać poprawkę na to, że balsam nieco gorzej spłukuje się niż odżywka i może wymagać dwukrotnego umycia głowy. Grunt, żeby nakładać go faktycznie na włosy, a nie na skórę głowy. 

- ekspresowy wygładzacz końcówek włosów: balsam do włosów używam czasem do ekspresowego dociążenia spuszonych końcówek. Niewielka ilość nałożona na suche lub mokre końce przychodzi z pomocą, gdy nie mamy już innych kosmetyków ujarzmiających i zabezpieczających przesuszone końcówki. 


Żel do higieny intymnej - do twarzy, ciała i włosów

Okolice intymne mają pH zbliżone do pH... skóry głowy! Dlatego najczęściej świetnie sprawdzają się w roli łagodnego szamponu, delikatnie oczyszczającego głowę. Kiedyś hitem było mycie włosów żelem do higieny intymnej Facelle z Rossmanna, ja wypróbowałam też żele innych marek i sprawdzały się całkiem dobrze. 

Zwykle dobrze się pienią na włosach (można wcześniej nieco spienić je z wodą i dopiero wtedy nakładać), są łagodne dla skóry, a włosy są miękkie w dotyku. Najpewniej nie sprawdzą się do skóry głowy, która potrzebuje mocno oczyszczającego szamponu, np. z SLS-ami.

Żelem, pianką lub emulsją do higieny intymnej, która nie podchodzi mi w wiadomym miejscu, często myję też twarz i ciało, a jeśli i tu nie podziała, to ląduje na umywalce zamiast mydła w płynie ;) 


Odżywka i maska do włosów jako baza do olejowania

Odżywki i maski do włosów, które nas nie satysfakcjonują, można zużyć jako bazę do olejowania włosów. O wiele łatwiej zmyć olejek, który nałoży się na kosmyki w połączeniu z odżywką lub maską. W ten sposób powstaje kremowo-olejowy kompres na włosy, w dodatku dość wygodny w spłukiwaniu.

Odżywki oraz maski można nałożyć też na naolejowane już, mokre włosy i lekko wetrzeć tak, by połączyły się z olejem i stworzyły coś w rodzaju emulsji, również wygodniejszej w spłukiwaniu niż sam olej. W takiej opcji po nałożeniu odżywki/maski czekamy około 20-30 minut - wtedy maska lub odżywka emulguje olej. Potem wystarczy raz umyć głowę szamponem i gotowe. 


Szampon do mycia ciała

Większość szamponów można śmiało zastosować do mycia ciała. Zdziwiłybyście się, jak niewiele różnią się składy niektórych szamponów i żeli pod prysznic. Żel pod prysznic szybko spłukujemy z ciała, nie zostaje tam na dłużej, więc w porównaniu do innych kosmetyków to raczej mało inwazyjny produkt. Tym bardziej czemu nie umyć się szamponem, który plącze nasze włosy, a kosztował ponad 20 zł? Szkoda, żeby się zmarnował ;) W ostateczności może wylądować też w dozowniku na mydło do rąk.

                                                   

Ważne! Jeśli macie wrażliwą, skłonną do podrażnień skórę tak jak ja, ostrożnie eksperymentujcie z recyklingiem kosmetyków, głównie tych do twarzy. Jeżeli jakiś produkt Was ewidentnie podrażnia, lepiej oddajcie go znajomej czy siostrze, jeśli mają mniej wrażliwą skórę niż Wy i może się u nich sprawdzić, a kosmetyki domowej roboty nakładane na skórę sprawdzajcie najpierw na małym jej fragmencie.
__________________________


Jakie są Wasze sposoby na recykling kosmetyków?

Dajecie drugie życie kosmetykom? Co robicie z tymi, które się nie sprawdzają? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :)

15 komentarzy:

  1. Często szampon czy żel do higieny intymnej wykańczam jako żel pod prysznic - po prostu nie lubię zostawiać kosmetyku na 1-2 użycia więc rozprawiam się z nim od razu.

    Balsamów, które nie do końca mi służą używam jako balsamy pod prysznic - zadziwiające, że wiele z nich używana w ten sposób ma lepszy wpływ na moja skórę niż używając bez spłukiwania. Tylko uwaga, bo te, które mają dużo parafiny nie zmyją się :D


    Wielkie pudła Kallosów, które stosowane tradycyjnie w zasadzie nic nie robią z moimi włosami używam głównie ... do mycia. I tu znowu zaskoczenie 0 włosy lepiej wyglądają po tak użytej masce niż po szamponie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie myłam się jeszcze balsamem! Jedynie olejkami. Wypróbuję koniecznie, mam akurat takie bez parafiny, więc nie powinny zatkać skóry. Dzięki za podrzucenie pomysłu!

      Z Kallosami mam tak samo, ich skład to dla mnie właściwie taka podstawowa baza maseczkowa, niże jakiś treściwy kosmetyk. Dodaję do nich zwykle miks olejków, ale umyję też nimi głowę i zobaczymy, jaki będzie efekt! Przy myciu głowy taką maską w ogóle nie używasz już szamponu? Maska jest całkiem zamiast niego?

      Usuń
  2. Powiem szczerze, że nie wpadłabym na to, żeby myć się szamponem :D. Mam sporo takich szamponów, które stoją bezczynnie, bo źle się sprawdziły na moich włosach, już wiem co z nimi zrobię :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, do pewnego czasu też o tym nie myślałam, a teraz kąpię się w szamponie Organic Shop z oliwą z oliwek ;)

      Usuń
  3. Ja zawsze szukam alternatywy dla niesprawdzonych kosmetyków, kiedyś płyn dwufazowy z L4L mocno podrażniał oczy, ogólnie nie był dobry do demakijażu. Zużyłam go do czyszczenia mebli :P żel micelarny bodajże z elfa pharm (nie pamiętam podobną sytuacja, ale jako żel do oczyszczania dłoni i nabłyszczacz do noży super. Mogłabym wymienić tego masę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wymieniaj, jak masz jeszcze jakieś pomysły! Nigdy nie próbowałam kosmetyków na meblach :D Jedynie micelami przemywam telefon utaplany w podkładzie, wyświetlacz i klawiaturę laptopa ;)

      Usuń
    2. Wczorajszy wpis o galaretce do mycia która do niczego się nie nadaje, pokrojoną w kostkę wrzuciłam do szafy bo ma intensywny zapach :P i oto mam odświeżacz :)

      Usuń
  4. Ja u kogoś usłyszałam, że płyny do higieny intymnej mają w sobie jakiś antybakteryjny składnik i rewelacyjnie czyszczą szczotki do włosów. Spróbowałam i potwierdzam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu dobrze wiedzieć! Może nadałyby się też do mycia pędzli w takim razie :D Na razie pędzle myję olejkiem pod prysznic Isany, ale raz mogę spróbować jakimśżelem do higieny intymnej (liczę, że moje Hakuro na tym nie ucierpią ;))

      Usuń
  5. Niesprawdzone odżywki zawsze sprawdzają się u mnie jako kosmetyk do golenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że już wszystko wiem na temat niestandardowego wykorzystania produktów, które się nie sprawdziły, a tu się okazuje, że jednak nie :D Genialny pomysł podsunęłaś jeśli chodzi o wykorzystanie kremów do twarzy, maseczka to jest to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jeszcze jak się domiksuje jkilka olejków, to juz w ogóle fajnie :) No i nie żal tak tych kremów, bo kremy do twarzy są jednak zwykle droższe niż jakieś inne kosmetyki.

      Usuń
  7. Hahaha skąd ja to znam ;p zawsze szukam rozwiązania dla kosmetyku i czasami tak namieszam, że ... najważniejsze że działa ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne pomysły! Na pewno skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Pielęgnacja 25 plus , Blogger