×

Kosmetyki na noc - jak pomóc skórze w nocnej regeneracji?

Pielęgnacja skóry na noc to temat, który długo był przeze mnie zaniedbywany. Nie miałam świadomości tego, że skóra przestawia się nocą na tryb wzmożonej pracy i potrzebuje wsparcia. Na twarz nakładałam po prostu jakikolwiek krem i zasadniczo to tyle. Z czasem poznałam kilka pielęgnacyjnych sposobów, które nie zabierają dużo czasu, a naprawdę pozwalają skórze na porządną, nocną regenerację. 


Znacie dobowy rytm Waszej skóry? W poszczególnych porach dnia i nocy skóra zachowuje się różnie. O tyle, o ile nie mamy dużego wpływu na to, co dzieje się z nią w ciągu dnia (zwykle chodzimy wtedy w makijażu, nie nakładamy kosmetyków pielęgnacyjnych), możemy za to pomóc jej nocą w procesie regeneracji i przygotowaniu się na trudy kolejnego dnia.

Mniej więcej od godziny 5:00 skóra przestawia się na tryb dzienny. Mówiąc w skrócie, w tym czasie nocne procesy regeneracyjne spowalniają, spowalnia też przepływ krwi i uruchamia się "obrona".

Po południu, już koło godziny 17:00, skóra przestawia się z powrotem na tryb nocny. Temperatura ciała rośnie i zwiększa się krążenie krwi, co sprawia, że składniki aktywne kosmetyków wyjątkowo dobrze się wchłaniają. To idealny czas na demakijaż i domowe SPA.

Najlepiej nakładanie kosmetyków na noc zakończyć przed godziną 22:00 tak, by zdążyły się dobrze wchłonąć, nim skóra przyspieszy z procesami odnowy koło godziny 00:00. W nocy skóra pracuje na najwyższych obrotach, naprawiając uszkodzenia powstałe w ciągu dnia. Komórki skóry namnażają się, zachodzi proces odnowy włókien kolagenowych. 

Można pisać o tym bez końca, ale w tym poście nie jest to kluczowe :) Liczy się to, co możemy zrobić dla naszej skóry wiedząc, kiedy i jak pracuje na nasz wizerunek. Przejdźmy więc do konkretów.

1. Daj skórze odetchnąć

Jeśli to możliwe, zmyj makijaż zaraz po powrocie do domu. Nawet jeśli nie planujesz zaraz nałożyć na twarz maseczki czy peelingu, daj jej chwilę na odsapnięcie od warstwy kolorowych kosmetyków. 

Możesz też od razu zacząć domowe SPA - nałożyć płatki pod oczy, peeling enzymatyczny czy maseczkę na twarz. Z takimi kosmetykami na twarzy spokojne możesz obejrzeć film czy zrobić kolację - odpoczywasz Ty i Twoja skóra. 


2. Wybieraj bogatsze kremy, które wspomogą regenerację

Wybieraj kremy dedykowane na noc lub takie, które spokojnie mogą spełnić zadanie nocnych kosmetyków. Zwykle są to kremy bardziej treściwe, mocniej odżywcze, o działaniu wręcz "naprawczym", często cięższe czy o bardziej tłustej konsystencji niż kremy na dzień, które muszą dobrze dogadać się z makijażem. 

Kremy na noc powinny być bogatsze - mają trudne zadanie do wykonania i potrzebują "mocniejszych" składów. Ja w kremach na noc lubię postawić na oleje, czasem nawet dodatkowo do kremu dorzucam kilka kropli ulubionego olejku (zwykle to olej z avocado lub olej lniany).

Obecnie używam kremu do twarzy Fitomed nr 6 do cery mieszanej. Producent pisze, że nadaje się na dzień i na noc, jednak na dzień zdecydowanie wolę bardzo lekkie kremy wodne. 
Krem ma całkiem przyjemny skład, mocno odżywczy. Dość wysoko w INCI znajduje się mój ulubiony olejek avocado oraz olejek z kiełków pszenicy oraz masło kakaowe (początkowo trochę mnie to masło martwiło, ale jak dotąd nie zapchało mi porów). Rano buzia jest ładnie nawilżona i wypoczęta - na razie to mój faworyt w kremach stosowanych na noc.



3. Pamiętaj o wrażliwej skórze pod oczami

Szykując cerę na nocną akcję-regenerację, nie możesz zapomnieć o wrażliwej, cieńszej skórze wokół oczu. Noc to idealny czas na zwalczanie cieni, obrzęków, dodanie jędrności i redukowanie zmarszczek. O tyle, o ile krem pod oczy stosuję rano od czasu do czasu, tak wieczorem nigdy go sobie nie odpuszczam.

Krem do twarzy to nie to samo, co krem pod oczy - są nastawione na inne działania. Warto jest więc zainwestować w oddzielny krem do twarzy na noc i krem do pielęgnacji skóry wokół oczu.

Ja nadal jestem w trakcie poszukiwań idealnego kremu pod oczy - na razie stawiam na te bardziej nawilżające i regenerujące, niż na silnie przeciwzmarszczkowe. Ze względu na moją wrażliwą, alergiczną skórę mam ograniczone możliwości stosowania kosmetyków pod oczy. Do tej pory sprawdzał się u mnie dobrze łagodzący krem z bławatkiem od Sylveco - ładnie nawilżał, nie uczulał, jednak nie radził sobie z cieniami pod oczami, które towarzyszą mi od dzieciństwa.

Jeśli masz sprawdzony krem pod oczy, który radzi sobie z cieniami - pisz w komentarzu, chętnie wypróbuję coś nowego! 


4. Zafunduj cerze coś więcej - stosuj maski na noc

Razem z nurtem koreańskiej pielęgnacji przywędrowała też do nas moda na maski całonocne - sleeping mask. To zwykle kosmetyki przeznaczone do stosowania dwojako: albo jako maska, nałożona grubą warstwą na określony czas przed snem, albo jako skoncentrowany krem do twarzy na noc, stosowany sporadycznie. 

Można powiedzieć, że z zasady różnica między kremem na noc a taką maską, to różnica taka, jak ta między kremem do twarzy a serum, albo między odżywką do włosów i maską. Maski na noc powinny mieć silniejsze działanie, niż kremy, dlatego zaleca się stosowanie ich kilka razy w tygodniu (zwykle 2-3 razy, w zależności od produktu). Maska na noc to produkt a'la silnie regenerujący kompres na twarz, do nakładania raz na jakiś czas - bez spłukiwania. 

To, co dla mnie ważne - taka maska powinna zapobiegać odparowywaniu wody i przywracać hydrolipidową równowagę skórze, zwłaszcza, gdy skóra jest przesuszona. 

Moim faworytem wśród masek idealnych do stosowania na noc jest hydrolipidowa maska dyniowa w formie lekkiego musu od Organique


Nie jest tania, bo 100 ml kosztuje 99,90 zł, ale to kosmetyk absolutnie wart swojej ceny. Daje natychmiastowe ukojenie już od momentu aplikacji. Naprawdę czuć, że skóra jest nawilżona. Przynosi ulgę bardzo suchej, podrażnionej skórze, a rano cera jest promienna. 

To ideał dla mojej poszarzałej, suchej i zarazem wrażliwej cery. Dodatkowy plus - w ogóle nie zapycha. Obecnie używam jej 2 razy w tygodniu. Nakładam grubszą warstwę kosmetyku i trzymam na buzi 30 minut. Pozostałości nie ścieram wacikiem, ale wklepuję w skórę. 

Za to totalnym niewypałem jest dla mnie Panda's Dream White Sleeping Pack od Tony Moly, na bazie ekstraktów roślinnych. Maska ma przyjemną konsystencję bardzo lekkiego kremu wodnego i jest bardzo wydajna. Niestety pozostawia na mojej buzi uczucie ściągnięcia i lepkości, gdy tylko zaczyna się wchłaniać. 


Nie jestem w stanie określić jej działania, bo użyłam jej z 2 razy i za każdym razem musiałam ją zmyć. Producent obiecuje rozjaśnianie przebarwień i przywrócenie skórze blasku, być może faktycznie daje taki efekt u osób z cerą mniej wrażliwą i skłonną do podrażnień, niż moja (widziałam sporo pozytywnych opinii na jej temat). 


5. Wyśpij się!

To porada, której sama nie potrafię wprowadzić w życie. Mówi się, że skóra potrzebuje min. 6 godzin snu, żeby się dobrze zregenerować. Nie ważne, ile i jakie kosmetyki nałożysz na twarz przed snem - jeśli regularnie zarywasz noce, nie wygrasz z cieniami po oczami i widocznym zmęczeniem cery.

Także dziewczyny od dzisiaj się wysypiamy ;) Ja mam plan, żeby kłaść się spać przed północą (wstaję o 6:30) i już raz mi się udało! 

-------------------------------------

A Wy przykładacie się do nocnej pielęgnacji cery? Jakich kosmetyków używacie? Co polecacie? Piszcie w komentarzach :)


15 komentarzy:

  1. szczerze przyznaję, że jeszcze tych kosmetyków nie znałam. Zaciekawiły mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A który najbardziej? ;) Ja mocno polecam Organique, można darmową próbkę tej maski zamówić w ich e-sklepie :D

      Usuń
  2. Ze trzy razy w tygodniu na noc funduję cerze dodatkowy zabieg, np: glinkę lub maseczkę. Codziennie ją dobrze oczyszczam przed pójściem spać i nakładam odpowiedni krem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie! Ja o glince wiecznie zapominam, a mam zapas czerwonej! W czym rozrabiasz glinkowy proszek? Ja mam hydrolat oczarowy i zastanawiam się, czy z nim nie rozmieszać :)

      Usuń
  3. Wszystko to bardzo przedatne rady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się przydały - będzie takich więcej :)

      Usuń
  4. muszę wdrożyć wszystkie punkty, ale najbardziej pierwszy - nie pomyślałam o tym, żeby po powrocie zmywać od razu makijaż, a od dziś to zmieniam i ostatni... Muszę się wyspać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy punkt polecam mocno - ja od razu czuję się świeższa po zmyciu makijażu, trochę jakbyś zmywała z siebie zmęczenie po całym dniu :) Ostatni punkt... no tak. Ja też mam taki plan ;)

      Usuń
  5. Maska dyniowa z Organique tez jest moim faworytem wśród masek na noc :) nie lubię chodzic po domu w makijażu i dziwie się jeśli ktoś od razu po przyjściu do domu nie zmywa z siebie make upu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie! A używałaś innych dyniowych kosmetyków? Zastanawiam się nad kremem pod oczy, ale jednak trochę kosztuje i się waham, czy nie wziąć innego... Nie wiesz może, jak się sprawdza?

      Usuń
    2. PS. Powiem Ci, że ja długo nie zmywałam make-upu w domu, bo np. wieczorem zwykle gdzieś jeszcze wychodziłam, albo wolałam go mieć na wszelki wypadek, w razie gdyby ktoś ze znajomych mnie odwiedził. Teraz totalnie się tym nie przejmuję, a skóra czuje się o wiele lepiej! :)

      Usuń
  6. wyśpij się to najlepsza rada :D obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też obserwuję <3 oj tak, najlepsza, a jednocześnie najtrudniejsza do wprowadzenia ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Pielęgnacja 25 plus , Blogger